
W empiku pojawiłem się niewiele przed północą, więc jeśli jakieś dodatkowe atrakcje były, to nie uświadczyłem. Mimo wszystko chodziło o książki- a te wydano w miękkiej i twardej oprawie, z okładką, która moim zdaniem jest dużo ładniejsza niż obie wersje angielskie.
We wrocławskim empiku zebrało się całkiem sporo narodu, zapełnili szczelnie cały parter i prawdopodobnie oba piętra, ale tam się nie dopchałem.
Empik był udekorowany bardzo słabo, na tekturze farbką napisane nazwy z książki, które były chyba przyznawane na ślepo (przy okazji- nazywanie działu informacji i kierownictwa Ministerstwem Magii to niezbyt dobry pomysł patrząc na sytuację MM w tej części ;) ). Za to księgarnia Świata Książki była ozdobiona wzorowo, transparenty domów Hogwartu, sztuczne skały z bazyliszkiem, kufer z książkami (kiedy dotarliśmy tam z empiku, już był pusty). Tak trzymać, Świecie Książki!
Lud był generalnie onieśmielony mikrofonem i nie chciał dzielić się swą nieposkromioną radością z posiadania nowego Pottera. Tym samym zdobyłem trochę audio, z czego tylko niewielka część jest fajna, ale co z tego wyjdzie przekonamy się chyba dopiero przy kolejnym schwingu.Na fotach wnętrze empiku z kolejkami do kas (jeden z chłopaków, których pytałem powiedział, że stał 4 godziny, żeby mieć miejsce w kolejce. Niepotrzebnie, w 20 minut obsłużono wszystkich. Nieprawdopodobnie szybki interes) i koko w czapce czarodzieja z nimbusem 2008. Kilka dodatkowych fotek do zobaczenia TUTAJ.
Pozdrowienia dla wszystkich czytelników Pottera, także dla maniakalnych fanów do których raczej nie należę (chociaż gdybym był w szczecinie, przefarbowałbym swoje i brata włosy na rudo i udawał Weasleyów). Wszystkim życzę miłej lektury i unikania wszelkich spoilerów.
Myślę, że książka Was nie rozczaruje :).

