sobota, 2 maja 2009

Dzisiejszy schwing- zwiastuny filmowe. Dzwońcie, telefony!

[edit]
Przepraszam, ale mój komputer przerwał streaming odcinka na samym początku, przez co nie nagrał się w całości. Tym samym audycja ukaże się później w tygodniu, chyba że ktoś ze słuchaczy ją nagrał i jest skory udostępnić.
pozdrawiam
koko


W dzisiejszym odcinku chcemy pogadać trochę o zwiastunach filmowych. Niektóre z nich są majstersztykami montażu i pomysłu - jakie są nasze ulubione, najlepiej zapamiętane, ostatnio widziane zwiastuny filmowe? Jakie są Wasze?
Co czyni dobry zwiastun, jaki zwiastun jest nieciakawy?

Będziemy przyjmować dużo telefonów, jeśli będziecie chętni zadzwonić i podzielić się kilkoma minutami swojego czasu :)

pozdrawiamy
Schwing!

44 komentarze:

Elenath pisze...

wnoszę o przeniesienie audycji na inny dzien tygodnia :> szlag człowieka może trafić kiedy musi wybierać między Shwingiem a innymi rozrywkami w sobotni wieczór :P
eh... pozostało mi czekać na nagranie...

Howler pisze...

Muszę zgodzić się z Koko w kwestii głosu Luniastej => całkiem ładny i miły dla ucha :)

Motin pisze...

Prze... przegapiłem.
Cały piątek i pół soboty rozważań pod tytułem "Schwing a majowy weekend", decyzja o czekaniu na rozwój wydarzeń i wszystko jeżowi między kolce...
Damn you Nostalgia Critic :/

Anonimowy pisze...

popieram! przeniesienie schwinga! na jaki kolwiek dzień tygodnia (oprocz piatku i soboty) to GENIALNY pomysł.

Bio pisze...

e no... czuję się fajny - słuchałem shwinga na żywo ;)

Anonimowy pisze...

ale i tak nikt o tobie nie wspomnial na antenie.. haaa haaa, poziom fajnosci ci spada :D

darth pisze...

wróciłem. Cieszycie się?

A moim zdaniem przenoszenie audycji na inny dzień to zły pomysł- i tak pojawią się ludzie którzy właśnie "wtedy" nie mogą. Chyba że Ekipa z niezależnych przyczyn techniczno-personalnych będzie chciała sama przenieść.

@Bio- +3 do lansu, +5 do nerda

koko pisze...

uch, nie wiem jak to wygląda ze strony radia i chłopaków, ale u mnie pon, śr, pt to treningi, wt, czw to rysowanie komiksów, jeśli czas pozwoli. Nie bardzo jest szansa, żebym dał radę nagrywać innego dnia. Dla osób które nie mogą słuchać są mp3ki ;)

Anonimowy pisze...

trzymajcie sie twardo soboty. po cholere zmieniac schwinga. taki jest i juz.

Anonimowy pisze...

Sczerze mowiac to jestem rozczarowany... Niby zapowiedz, ze rozmawiacie o zapowiedziach, a tak naprawde to nic ciekawego nie powiedzieliscie... Tym bardziej, ze wczoraj wrecz wysypalo trailerami (Transformers 2, G.I.Joe, District 9(sic!)i pare innych). Liczylem, ze przynajmniej tym razem nie bedziecie do tylu (bo czesto powtarzacie niusy z przed 2ch tygodni). Bleh...

Maciej pisze...

Kuuufa, siedziałem wczoraj w robocie i zastanawiałem się czy do Was nie zadzwonić. Dawajcie takie informacje wcześniej.

Soll pisze...

Ano, o zwiastunach nie było w zasadzie nic. A na dłuższą metę wysłuchiwanie kolejnych osób jaki to Wolverine jest kijowy nie bawi :<.

darth pisze...

Tym bardziej że jest zajebisty*, mi jako osobie nie znającej dokładnie historii "sprzed X-men" się podobał. Gdyby tylko nie gadające dzieciaki i jakiś gościu krzyczący na całą salę żeby się uciszyły... eh. Ciekawe czy rozwiną motyw Bractwa i S.H.I.E.L.D, w sumie bohaterów już wprowadzili, no i fajnie by było zobaczyć Phoenix w akcji x3

*na wielkim ekranie, osoby oglądające wersję bez efektów, w lipnej jakości, na ekraniku 17" mogą sobie twierdzić inaczej.

Cyryl Bobarczyk pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Cyryl Bobarczyk pisze...

dobrze, że ten film ssie pałkę. założyłem się z kolegą i jestem 5 złotych do przodu. : >

darth pisze...

Po odliczeniu kosztów biletu, dojazdu i popcornu jesteś 10 zł do tyłu.

Jak na razie drugi najlepszy film po Łoczmenach, przecież było wiadomo że nie będzie miał tylu special gfx'ów co X-men 3 i że będzie głównie o Wolverinie (tytuł, doh), osoby nie lubiące futrzaka mogą nie iść i zaoszczędzić na ssaniu pałki.

Luniasta pisze...

Lol, darth, przecież Łoczmeni byli raczej słabi :D

Cyryl Bobarczyk pisze...

darth, pozbawiłeś mnie złudzeń. thanks a lot man.

Runek pisze...

Luniasta - chyba oglądaliśmy różne filmy

Luniasta pisze...

Runek, zdecydowanie inne, jeżeli uważasz, że ten film był dobrą adaptacją komiksu :D

tomasz pisze...

mi się łoczmeni bardzo podobali! wolverin... już nie bardzo.

darth pisze...

@Luniasta- nie czytałem komiksu (oglądałem tylko obrazki xD) więc nie wiem czy był dobrą adaptacją czy nie, jak dla mnie był to po prostu dobry film, z przekombinowanym, niestandardowym zakończeniem i "złymi" bohaterami. Latający Mentos i Zwis Dr. Manhatanna były też niezłe.

Hmm... Mały przegląd filmowy 01-05 2009

Szybko i Wściekle- do obejrzenia 1 raz, to samo co we wszystkich poprzednich F&F, czyli kasa, auta i minispódniczki
Kochaj i Tańcz- przystojny facet tańczy na budowie. Film dla pań po 40 marzących o tańczeniu z kominiarzem. Na dachu. O północy.
Dragonball- słyszałem ustną relacje od fana DB, mocno negatywną. Nie-fani DB nie mają nawet po co iść.
Push- kolejna budżetówka w stylu Jumpera, nastolatek (odkrywa/ posiada) supermoc (telekineza/ teleportacja/ telesiku itp.)+ źli ludzie
Popiełuszko- gdyby nie wątek patriotyczno-religijny i uczniowie chodzący do kina w czasie lekcji film byłby no, ee, klapą. Warto kupić na dvd i puścić wnukom za 50 lat.
Koralina- 11/10
Idealny facet dla mojej dziewczyny- antyrydzykowe, nie widziałem ale chyba warto
Generał Nil- też podobno dobre

Jak widać dobre filmy można policzyć na palcach jednej ręki, no chyba że komuś podobał się "Hannah Montana The Movie" czy jakiś inny kupsztong


PS. gdzie Schwing?

Luniasta pisze...

@ darth
nie czytałem komiksu (oglądałem tylko obrazki xD)No, może jeżeli nie czytałeś komiksu, to ten film robił wrażenie, ale na tle oryginału, to był w najlepszym wypadku średni film, który spłaszczył strasznie dużo wątków. Taki tam zbiór ożywionych kadrów, które średnio się ze sobą łączą i banda postaci, które ze swoimi pierwowzorami łączą się głównei schematami, a nie o schematy przecież w tym wszystkim chodziło ;)

Runek pisze...

@Luniasta - darth napisał "drugi najlepszy FILM zaraz po Łoczmenach". Gdyby użył sformułowania "adaptacja komiksu", to wciąż bym się nie zgadzał, ale głównie przez to, że niedawno oglądałem Dragonball: ewolucja, który dopiero jest słabą adaptacją. Strażnicy są według mnie świetnym filmem i zupełnie niezłą adaptacją (chociaż, jak już wcześniej wspomniałem, mój osąd w tej drugiej kwestii może być nieco wypaczony).

Luniasta pisze...

Moim zdaniem jako osobny film Straznicy mogliby się nie obronić, za wiele rzeczy tam się nie trzyma kupy bez znajomości komiksu. Jako adaptacja działa głównie jako zbiór ładnych ilustracji, ale pozostawiający spory niedosyt. Nie mówię, że to film całkowicie na straty, ale dziwi mnie aż tak wysokie o nim mniemanie ;)

darth pisze...

Wzięta na dwa baty, poddaj się... przyznaj że Łoczmeni są fajni.

Ja widziałem najpierw film i nie zauważyłem jakichkolwiek braków w chronologii czy logice. Ale ja jestem dziwny więc się nie sugeruj.

Niestety większość adaptacji filmowych pozostawia pewien niedosyt, film jest medium jednocześnie potężniejszym, jak i ograniczonym. Książka pozwala się niemal dowolnie zinterpretować, umożliwia czytelnikowi wyobrażenie sobie tego co chciałby zobaczyć w określonym kontekście. Adaptacja już jest interpretacją i mamy tutaj o wiele mniej miejsca na własne przemyślenia czy wyobraźnię. Właściwie to nie mamy w ogóle bo obraz i dźwięk mamy już zdefiniowany a każda próba przemyślenia czegokolwiek kończy się straceniem chwili seansu.

Zaraz napiszę coś głupiego, za mądry ten post się zrobił.

o.O Nudzi mi się, haha LOL

Anonimowy pisze...

pedały dawać szłinga !

Luniasta pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Luniasta pisze...

Oj tam, komiks też nie daje zbyt wielkiego pola do popisu wyobraźni, zwłaszcza ten komiks, którego siła tkwiła w szczegółach, wyjasnieniu wszystkiego, dopracowaniu świata, bohaterów, fabuły, motywacji, przedstawiennie wszystkiego z kilku punktów widzenia, takie tam. Zgadzam się p oczęści z Moorem, że tego nie da się po prostu przełożyć na język filmu.

Ujmę to tak: dla mnie ten film był jak ekranizacja Potterów - uwielbiam oryginalne książki, ale w ekranizacjach się zwyczajnie nie mieszczą, przez co filmy wypadają w najlepszym wypadku średnio (co nie przeszkadza mi w kupowaniu ich an dvd i oglądaniu po piętnaście tysięcy razy w kółko ;)).

Edit (no, dobra, tu nie można edytować): Plus, może Ty oceniasz film lepiej niż ja, bo nie widziałeś, jak w imię wierności oryginałowi zachowano wiele kwestii z komiksu, wsadzając je w usta innych postaci lub w inne sceny w ogóle, kompletnie wypaczając ich sens.

Runek pisze...

Strażnicy faktycznie nie mieścili się w dwuipółgodzinnym filmie (powinni najpierw zrobić jakiś prequel i wprowadzić bohaterów). Może w dłuższej o godzinę wersji dvd będzie lepiej xD

Anonimowy pisze...

pedały dawać szłinga !

darth pisze...

Koko wrzuci Schwinga jak wróci z łódek i dostanie plik z radia

@Luniasta- potter... błee. Poczytaj Wiedźmina.

Luniasta pisze...

@darth - Wiedźmin... błe. Poczytaj sobie... Eee... Nie wiem, Abarat. Albo Jonathana Strange'a i pana Norella, jesli nie lubisz, jak główną bohaterką jest nastolatka :P

Cyryl Bobarczyk pisze...

Pottera zniszczyło zakończenie siódmej części. Do dziś mam mdłości.

Dzięki Luniasta, że wspomniałaś o tym Abaracie. Zaguglowałem i okazało się, że to Clivea Barkera. Ta książka to teraz masthew dla mnie.

Luniasta pisze...

Nie ma co demonizować epilogu Harry'ego Pottera. To, że był rpzesłodzony jeszcze nie znaczy, że to rujnuje całą serię :(

A Abarat jest boski, ale jużtrudno dostępny w księgarniach. Może Amber znowu wznowi dwa wydane jużtomy, kiedy będzie wydawać trzeci, tak jak wznowiło pierwszy, wydając drugi.

Roberutsu pisze...

Give us Schwing!

darth pisze...

Potter powinien mieć 4-5 tomów, w ostatnim Harry powinien w końcu użyć (skutecznie) avada kadavra a nie ciągle tylko zaklęciem rozbrajającym walił

Azuranski pisze...

Po czym brawurowo zostać porwany do Azkabanu. Mniam.

Luniasta pisze...

darth, umknął Ci chyba najwazniejszy motyw tej serii ;)

Runek pisze...

Nie da się ukryć, że ostatnia część Pottera zawierała najdłuższą znaną mi scenę udawania trupa. A zakończenie rzeczywiście było straszne.

darth pisze...

@Księżycówna- aj, wiem że sama-wiesz-kto zabił Harryemu sama-wiesz-kogo i że Harry, miłość, cierpienie, dorastanie, jeden rok-1 tom i że Voldi musiał się sam zniszczyć, blablabla. Mimo to uważam że seria powinna mieć dwa tomy mniej i że Harry nie powinien być aż taką (hmm, nie wiem jak to nazwać) emo płaczką

Luniasta pisze...

Lol, chyba czytaliśmy też inne książki, Harry'emu można wiele zarzucić, ale nie był 'emo płaczką' :D

No i nie musisz lubić tej postaci ani docenić kompozycji, ale dzięki siedmiu tomom akcja rozwijała się równomiernie, regularnie i tak dalej. Kompozycyjnie siedem tomów to dobra ilość. To, ze od piątego stały sięza długie to głównie wina wydawców, którzy wiedzieli, że więcej stron=wyższa cena książki=większy zysk, więc przestali kazac Rowling skracać te książki ;)

darth pisze...

Był. Facet nie powinien płakać a nie przypominam sobie tomu w którym nie było by epizodu z płaczącym Harrym. Poza tym powinien używać zaklęcia uśmiercającego względem śmierciożerców (w końcu chcieli go zabić). Z ilością tomów było chyba tak (info sprzed 6 lat, nie pamiętam dokładnie) że miało być 4/6. Poszło pewnie tak jak piszesz, o kasę, marketing itp. chociaż rozdzielenie fabuły na lata szkolne ma sens jako że targetem byli przecież uczniowie/ studenci i łatwiej było to wszystko podzielić na tomy.

Luniasta pisze...

Przecież Harry płakał sporadycznie. Jak ktoś mu bliski umierał głównie. Zresztąnie ma nic złego w płaczących facetach ;).
I zawsze miało być siedem tomów, zanim jeszcze ktokolwiek to wydał i nikt nigdy nie mówił o mniejszej ilości, skąd takie info? o.O
Poza tym, zaklęcie uśmiercające było Niewybalczalne i jego używanie groziło dożywociem. Blablabla, wiadomo, stan wojny, ale moralnie wciąż rzucanie avadami na lewo i prawo byłoby... conajmniej dwuznaczne. Serio, w tej serii chodziło o to, żeby pokazać, że Harry NIE MUSI upodobnię się do śmierciozerców, żeby ich pokonać, cokolwiek by się nie działo ;)