niedziela, 10 stycznia 2010

Schwing! 80

Ściągnij odcinek


miejsce na obrazek do posta






Koko i Bele usiłują nagrać Schwing Relax Room streamując wszystko do sieci. Niestety jest to dzień wolnych połączeń, przez co najpierw odpadł Torturr a potem pojawiły się opóźnienia.
Mimo to rozmawialiśmy o gilliamowskim Parnassusie, garści newsów i tak dalej.
Pozdrawiamy i przepraszamy osoby, które nie mogły wejść z powodu limitu widzów :(.

Kawałek ze środka i końca to Uninspired zespołu 8stops7.

12 komentarzy:

Vincent Venoir pisze...

Moglibyście napisać tytuły wykorzystanych kawałków, w przerywniku i na końcu?

anglistyka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Elenath pisze...

ten szłing to była taka podróż w czasie do wcześniejszych podcastów kiedy co chwile było słychac "przerywasz mi, trzeszczysz, nic nie słysze!, chyba ktoś się odłączył...." :D

HBP pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
HBP pisze...

Kawałek lecący w trakcie i na końcu to "Uninspired" składu 8stops7.

http://w664.wrzuta.pl/audio/4sOABuYMAMA/07_-_8stops7_-_uninspired

Wystarczyło wygooglować fragmenty tekstu.

koko pisze...

@HBP dzięki za wrzucenie linka, napisałem w poście nazwę, ale wiem, że ciężko ten utwór znaleźć.

Anonimowy pisze...

GDZIE JEST KRL?!1111

-anon

wilcza pisze...

Co patrze na Ledgera, to mam wrażenie, że zaraz zacznie ciamkać.

btw. na koniec filmu było napisane coś pokroju "film powstał dzięki pomocy(współpracy, uprzejmości?) heatha ledgera". No bez przesady... Co on tam pomógł poza tym, że zagrał?

r. sienicki pisze...

wilcza, tam chyba było napisane, że film zrobiony przez przyjaciół Heatha Ledgera.

Torturr pisze...

Film made by Heath Ledger and Friends,. bardzo miłe. Poza tym podobała mi sie scena z łódkami (mni. James Dean) i gadka o nieśmiertelności. Fajny ukłon w stronę pamięci Leadgera.

wilcza pisze...

Aaaa, to rozgrzeszam. Już się bałam, że to całe szaleństwo z "ostatnim filmem Heatha Ledgera!" poszło o krok za daleko, a tu taki miły akcent.

Crofesima pisze...

Co do roli Deppa w Parnassusie - było go tak niewiele, bo wówczas pracował nad 'Wrogami Publicznymi' i w ogóle by się w tym filmie nie pojawił, gdyby zdjęcia do WP cudem nie przesunęły się o tydzień. Gilliam się wpasował w tą siedmiodniową lukę.