czwartek, 24 maja 2012

130. KOMENTARZ: Star Wars: Atak Klonów

Ściągnij odcinek




Konrad, Robert i Michał niczego się nie lękają, więc zaglądają w bezkresną otchłań szaleństwa jakim jest druga część Gwiezdnej Sagi pana Lucasa. Komputerowy Yoda, migający gdzieś w tle ulubieniec publiczności - Jar Jar i drewniana belka starająca się przekonująco oddać wewnętrzne problemy Dartha Jeszcze-Nie-Vadera. W bonusie po raz kolejny zmarnowanie potencjału pewnego Łowcy Nagród i nieudolne kopiowanie motywów z "Imperium Kontratakuje". Miejcie się na baczności i porzućcie wszelkie nadzieje.

11 komentarzy:

Jacob pisze...

Właściwie, dlaczego nie można tego ściągnąć ? Po kliknięciu w "Ściągnij odcinek" przerzuca mnie do streama. Chciałbym mieć to na przykład dla potomności.

koko pisze...

Chcesz powiedzieć, że nie działa u Ciebie opcja: "prawy klik myszką" -> "zapisz jako"? Bo tak właśnie zapisuje się pliki ;)

Anonimowy pisze...

Panowie, słuchało się przyjemnie nawet/tym bardziej bez filmu.

Wiecie może jak mają się trylogie do 2 filmów które dzieją się w świecie SW - przynajmniej tak mi się wydaje bo występowały w nich Ewoki - polskie tytuły to "Karawana śmiałków" i "Bój o Endor" ?
Kasety były z lektorem, podłożonym pod niemiecki dubbing - ewok mówiący po niemiecku zakończył szczęśliwy okres mojego dzieciństwa.

pozdrawiam

r. sienicki pisze...

Nijak się chyba mają. Nie jestem nawet pewny czy uznają to za kanon. Bo zakładam, że gdyby były traktowane jako kanoniczne to bym je obejrzał :) Ale tu większą wiedzę ma Michał. Zawołam go!

Michał Niewiara pisze...

Szczerze mówiąc nie wiem. Nie widziałem tych filmów, wiec nie będę zgrywał eksperta. W wikipedii nic nie znalazłem :D

godai pisze...

Filmy z Ewokami to pokłosie serialu. Mają się tak samo do sagi, jak się ma serial "Droids" którego dwa sezony poszły w latach 80.

Generalnie istnieją. Podobnie, jak SW Holiday Special (aczkolwiek istnieniu tego akurat, to zaprzeczają wszyscy, nawet kiedyś Ford powiedział, że nie przypomina sobie, aby w czymś takim grał - w sumie średnio się dziwię). SW HS jest o tyle ciekawy, że pierwszy raz pojawia się w nim Boba Fett (w sekwencji animowanej średnich lotów).

godai pisze...

A co do wiki:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiezdne_wojny:_Ewoki

http://pl.wikipedia.org/wiki/Przygoda_w%C5%9Br%C3%B3d_Ewok%C3%B3w

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ewoki:_Bitwa_o_Endor

r. sienicki pisze...

Te filmy to chyba nawet były połączone odcinki serialu, nie?

Anonimowy pisze...

Cholera wie. Moja wersja miała format filmu fabularnego, ale rynek tv usa rządzi się swoimi prawami.
Ktoś to jeszcze widział aby zweryfikować mój pogląd że nawet fajnie się to oglądało te 20 lat temu - szczególnie 2 mroczniejszą część.
Co do SW. Podobno Atak klonów był powodem odrzucenia przez Lucasa gotowego scenariusza do 4 Indiany. Nie chciał aby te 2 filmy konkurowały w kinach w tym samy roku, ale jakoś nie wyobrażam sobie aby był gorszy niż to co ostatecznie dostaliśmy w 4-ce.

godai pisze...

Nie były. Weryfikuję, co powiedziałem. Najpierw powstał jeden film, po nim drugi, a po nich dopiero serial.

Anonimowy pisze...

@Michał Niewiara: Jak tandetnym trzeba być, żeby tak bezczelnie zżynać z czyjejś pracy? Dosłownie 95% Twoich wypowiedzi w każdym z trzech podcastów dotyczących starej trylogii, to są wypowiedzi Mike'a Stoklasy z redlettermedia.com.

http://redlettermedia.com/plinkett/star-wars/
Obczajcie, naprawdę świetne recki. A potem posłuchajcie wypowiedzi Michała Niewiary. Jak dla mnie to jest po prostu kradzież. Niedawno czytałem o podobnej sytuacji jaka się wydarzyła w Przeglądzie Sportowym, gdzie pewien dziennikarzyna kradł teksty z brytyjskich dzienników, chamsko tłumaczył na polski i wrzucał jako swoje. Naprawdę do tego stopnia nie masz własnego zdania? Nie potrafisz skonstruować kilku WŁASNYCH spójnych myśli na temat tych filmów? Widzisz, to jest tak, że Mike Stoklasa nagrał swoje recenzje w określonej konwencji, która się broni tylko w tej formie. Więc kiedy bezczelnie powtarzasz niektóre teksty wyjęte z kontekstu, to po pierwsze nie ma to takiej siły przebicia, po drugie - brzmi to nie naturalnie, po trzecie - logika leży na ziemi, a po czwarte - nie potrafisz logicznie odeprzeć argumentów kolegów, którzy próbują postawić Ci kontrę. Zbywasz je milczeniem, albo kombinujesz we łbie "co Stoklasa mógłby odpowiedzieć?". Owszem, Ty wiesz o co chodzi, ale Twoi słuchacze nie znają kontekstu, nie znają oryginału, więc nie jest to dla nich tak śmieszne jak mogłoby być. To jest strasznie słabe. Już po 10 minutach słuchania staje się jasne, że odtąd każdy otwarcie jadaczki przez Ciebie, to będzie kopia argumentów Stoklasy. Szczytem był moment, kiedy zacząłeś gadać o tej zajebistej scenie walki na szpady z filmu o bondzie. Zgadnijcie jaką wymienił Stoklasa? Hmm. Tak, dokładnie tą walkę. Wiesz, oprócz tej sceny da się wymienić co najmniej trzy inne walki w historii kinematografii, które wyglądają równie realistycznie, ale Ty sięgnąłeś akurat po tę? Hmm.

Jasne, recki z redlettermedia są po angielsku i może nie każdy rozumie, więc to fantastyczne, że raczyłeś, Michale, podzielić się tą zajebistością, ale mogłeś np zrobić tłumaczenie tych materiałów, albo przynajmniej zaznaczyć przed każdym podcastem: "uwaga, za każdym razem gdy zabiorę głos w tym odcinku - będą to nie moje słowa, lecz Mike'a Stoklasy z redlettermedia". Byłoby uczciwie.